Z racji powrotu do kraju, licznych przeprowadzek i dodatkowych zajęć dopiero w tym momencie mam chwilę dla siebie i mogę kontynuować wspominanie mojej przygody życia :) Mam nadzieję,że jeszcze nie zapomnieliście o moim blogu i nadal będziecie chcieli śledzić moje wyczyny za Oceanem :) Powracam do kolejnego dnia naszej podróży, a dokładnie do kilkudniowego pobytu w Los Angeles. Kiedy spędziliśmy już wystarczająco dużo czasu na plaży postanowiliśmy zdobyć Hollywood, w dokładnym tego słowa znaczeniu. Wyznaczony przez nas na to dzień okazał się najgorętszym dniem całego pobytu ( o czym przekonaliśmy się następnego dnia kiedy obudziliśmy się ze spalonymi na słońcu ciałami :p) Samochód zostawiliśmy najbliżej jak tylko mogliśmy ( a więc wcale nie tak blisko ) i wyruszyliśmy cały czas w górę w stronę rozpostartego przed nami, ogromnego napisu HOLLYWOOD. Nie spodziewaliśmy się jednak, że jest to aż tak daleko. Z relacji przyjaciół i przeczytanych wpisów na innych blogach wiedzieliśmy jedynie,...